Adrian Smith i jego pasje – Iron Maiden, gitary i ryby

Na rynku wydawniczym pojawiają się kolejne książki o pandemii. I choć można byłoby zakładać, że ludzie mają już tego tematu dosyć, to jednak kolejne pozycje poświęcone wszechstronnemu zagadnieniu epidemii koronawirusa wzbudzają spore zainteresowanie. Zapewne dlatego, że problem ten wciąż nie został w pełni rozwiązany, ani nawet oswojony. Mimo upływu czasu nadal nie ma szczepionki, która dawałaby nadzieję na zakończenie pandemii. Koronawirus w jakiś sposób dotknął chyba każdego człowieka. Nawet jeżeli ktoś nie przechodził zarażenia i nie chorował, obostrzenia wprowadzone przez władze wpłynęły na jego życie. W społeczeństwie pojawia się zatem naturalna potrzeba oswojenia tematu pandemii. W sposób szczególny warto polecić poświęcone mu książki polskich autorów. Niezwykle ciekawą pozycją jest Pandemia. Raport z frontu Pawła Kapusty

Adrian Smith, jeden z moich bohaterów i ulubionych gitarzystów oraz członek legendarnego Iron Maiden w zupełnie nowej odsłonie! Jego dokonania muzyczne są doskonale znane wielbicielom ciężkiego grania. Teraz debiutuje on w świecie literatury, prezentując swoim fanom autobiografię pt. “Adrian Smith. Giganci wód i rocka. Opowieści gitarzysty Iron Maiden” (https://www.taniaksiazka.pl/giganci-wod-i-rocka-opowiesci-gitarzysty-iron-maiden-adrian-smith-p-1421955.html).

Giganci wód i rocka – ryby w roli głównej

Czego można się spodziewać, czytając tę lekturę? Wbrew pozorom nie należy nastawiać się wyłącznie na różne historie o karierze muzycznej. Owszem, wspomnienia i ciekawe anegdoty z nią związane przewijają się w tej książce, mimo to stanowią one tło dla innej pasji Adriana Smitha, wędkarstwa. To podróż do świata wędek, dużych i małych ryb, egzotycznych jezior, mórz i rzek oraz akwenów umiejscowionych w dużych miastach. Jeśli komuś wydaje się, że będzie to nudna lektura o kimś, kto całymi dniami bez ruchu siedzi nad wodą i wędkuje, to się myli.

Adrian Smith z werwą i humorem opowiada o swoich przygodach z łowieniem ryb. Kiedy gitarzysta cofa się do czasów swojego dzieciństwa i pierwszych wypraw z ojcem na ryby czytelnik ma okazję poznać kilka nieznanych wcześniej faktów z młodzieńczych lat muzyka – nie tylko związanych z wędkowaniem. Świetnie uzupełnia to inne informacje, które można o nim znaleźć w różnych książkach i publikacjach. To samo można powiedzieć o późniejszych czasach – ze wskazaniem na lata 80. i 90. Druga ze wspomnianych dekad jest interesująca ze względu na to, że praktycznie przez cała lata 90. Adrian Smith był poza Iron Maiden, do zespołu powrócił w 1999 roku, także możliwość przeczytania co robił w tamtym okresie, okazała się dla mnie niezwykle ciekawa. Nie oznacza to, że nowe millenium pozbawione jest świetnych opowieści. Całość jest naprawdę bardzo dobra.

Muzyka i wędkarstwo – nieodłączny duet towarzyszący Adrianowi Smithowi

Czytając książkę, czuje się, że wędkowanie to prawdziwa pasja gitarzysty. Nawet jeśli ktoś nie łowi ryb, tak jak i ja, to może oczekiwać wspaniałej lektury, która wciąga. Może przydałoby się w tym wszystkim więcej historii o Iron Maiden i innych zespołach Adriana, lecz nie będę narzekał. Dobrze się bawiłem podczas czytania, więc uważam, że książka spełniła swoje zadanie znakomicie. Sięgnijcie po nią, bo warto. Nie brakuje w niej wesołych anegdot Smitha. Wspomnę chociażby o wędkowaniu, w którego trakcie gitarzysta przeszkodził w łowieniu ryb innej legendzie muzyki, Robertowi Palmerowi. Jak dalej potoczyła się ta opowieść? Przeczytajcie książkę i się przekonajcie!

Książka zdjęcie utworzone przez freepik - pl.freepik.com